Praktyk, nie teoretyk automatyzacji
Marek zaczął zajmować się automatyzacją procesów prawnych w marcu 2016 roku. Zamiast pisać o teorii, wziął na warsztat 83 powtarzalne umowy w swojej pierwszej współpracującej kancelarii. Skrócił proces ich przygotowania o 62%, co pozwoliło prawnikom skończyć pracę przed godziną 16:00. Uważa, że każda minuta spędzona na kopiowaniu danych z dowodu osobistego do wniosku to minuta wyrzucona w błoto. Bez lania wody buduje systemy, które po prostu odciążają ludzi.
W Ality-dev odpowiada za to, żeby każdy kurs miał ręce i nogi. Nie znajdziesz u niego slajdów o wizji przyszłości. Zamiast tego dostaniesz instrukcję, jak w 3 godziny skonfigurować generator dokumentów, który obsłuży Twoich 47 stałych klientów. Marek osobiście przetestował 14 różnych narzędzi typu no-code, zanim wybrał te, których uczymy. Szuka rozwiązań, które działają od razu, a nie po roku wdrażania i dziesiątkach poprawek.
Przez ostatnie 4 lata pomógł 52 małym biurom prawnym przeskoczyć z papierowych segregatorów na cyfrowy obieg pracy. Jednym z jego ulubionych projektów była naprawa systemu w firmie windykacyjnej, gdzie 3 osoby ręcznie sprawdzały terminy przedawnień. Marek wprowadził tam prosty skrypt, który robi to samo w 12 minut i od razu generuje gotowe wezwanie do zapłaty. To konkret zamiast teorii, który oszczędza realne pieniądze i czas pracowników.
Prywatnie pilnuje, żeby technologia nie komplikowała życia. Jeśli coś wymaga więcej niż 5 kliknięć, Marek uznaje to za błąd w sztuce i szuka prostszej drogi. Woli proste arkusze kalkulacyjne, które działają, niż drogie systemy, których nikt nie potrafi obsłużyć. By the way, sam nadal używa analogowego notesu do szybkich szkiców procesów, bo to po prostu najszybszy sposób na start każdego projektu.
Jego specjalizacja to łączenie przepisów prawa z logiką kodu. W Ality-dev prowadzi zajęcia z budowania smart kontraktów, tłumacząc je tak, jak tłumaczyłby to znajomemu przy kawie. Jeśli masz w kancelarii proces, który trwa 2 dni, a powinien trwać godzinę, Marek znajdzie sposób, żeby to naprawić bez kupowania serwerów za dziesiątki tysięcy złotych. Sprawdzone na 47 kancelariach, które teraz pracują po prostu spokojniej.